Mączniak rzekomy winorośli (Plasmopara viticola) pochodzi z Ameryki Północnej gdzie został opisany już przeszło wiek temu. Od tego czasu rozprzestrzenił się po plantacjach winorośli niemal na całym świecie. Do Europy został przypuszczalnie zawleczony po raz pierwszy pod koniec XIX wieku, wraz z odpornymi na filokserę (Daktulospharia vitifolii) podkładkami sprowadzanymi z Ameryki.

Znajomość FAZ ROZWOJOWYCH WINOROŚLI jest obecnie niezbędnym elementem służącym do precyzyjnego określania terminów stosowania środków ochrony roślin. W celu unifikacji zaleceń szczegółowe określanie poszczególnych stadiów podaje się według standardowo opracowywanych skali. Na świecie funkcjonują przynajmniej 3 takie skale: Baggioliniego, Einchorna-Lorenza oraz tzw. skala BBCH.

Nieuchronna perspektywa sukcesywnego powiększania się areału uprawy winorośli w Polsce, z całą pewnością, będzie skutkować możliwością przystosowywania się niektórych szkodników do „nowego” żywiciela. W pierwszej kolejności należy spodziewać się niekontrolowanego, przypadkowego wprowadzania określonych gatunków wraz z importem sadzonek.

Komercyjna uprawa winorośli, która w najbliższych latach z pewnością będzie się silnie rozwijać, może zostać ograniczona i to z całkowicie niespodziewanej przyczyny. Na plantacjach, zlokalizowanych w rejonach typowo rolniczych, istnieje duże ryzyko występowania silnych uszkodzeń spowodowanych przez znoszenie z sąsiednich upraw herbicydów z grupy fenoksykwasów. Związki te, w wielu krajach uprzednio borykających się z tym problemem, były traktowane jako jeden z podstawowych czynników limitujących wielkotowarową produkcję wina. Tymczasem wśród innych roślin winorośl uchodzi za wyjątkowo wrażliwą na te herbicydy. Wystarczy zaledwie nadmienić, że silne objawy fitotoksyczności występują już przy stężeniu 100-krotnie mniejszym niż dawki powszechnie zalecane do zwalczania chwastów w wielu zbożach w tym kukurydzy. Niezależne doświadczenia potwierdzają, że uszkodzenia mogą powstawać nawet w wyniku zniesienia cieczy roboczej z upraw położonych w odległości 1000 m i więcej od plantacji winorośli. Problem jest dość poważny i wymaga współdziałania oraz wzajemnego zrozumienia zarówno ze strony plantatorów wina jak i producentów rolnych.

Odsłon artykułów:
1224965


Oświadczam, że wszędzie tam gdzie nie istnieje stosowna adnotacja wszystkie pozostałe teksty i ilustracje są mojego autorstwa.
Wszelkie powielanie i kopiowanie może odbywać się wyłącznie za moją zgodą.
Janusz Mazurek