Dla większości z nas widok dziur na liściach nieodparcie kojarzy się ze śladami obecności różnych szkodników, chociażby ślimaków, stanowiących niemałe utrapienie w wielu ogrodach.  W ten sposób żerują także liczne owady jak chrząszcze, gąsienice motyli lub larwy kilku  rodzajów błonkówek. I chociaż zdarzają się wypadki, kiedy część z nich potrafi wygryźć otwory w środku blaszki liściowej, to w zdecydowanej większości szkodniki te rozpoczynają konsumpcję raczej do brzegów liści. Czasami kształt dokonanych uszkodzeń pozwala nawet na rozróżnienie rodzaju szkodnika. Symptomy dziurkowatości liści pojawiające się wiosną na laurowiśni wschodniej są również interpretowane najczęściej  jako uszkodzenia spowodowane przez owady  i nawet ich wyjątkowo regularny kształt nie budzi większych wątpliwości.


Końcowy efekt działania grzyba
 

Tymczasem pewna grupa chorób wywoływanych przez grzyby a nawet bakterie również może objawiać się powstawaniem dziur w obrębie blaszki liściowej. W ten sposób, poprzez odrzucanie porażonej tkanki ,rośliny  niejako same bronią się przed infekcją i w konsekwencji uniemożliwiają dalsze jej rozprzestrzenianie. Do takich organizmów należy m.in. grzyb Clasterosporium carpophillum. Gatunek ten doskonale znany sadownikom, którzy praktycznie co roku zmuszeni są do wykonywania regularnych opryskiwań różnych drzew pestkowych, rzadko kiedy  kojarzony jest z plamami występującymi na laurowiśni. Tymczasem to właśnie ten gatunek jest najczęstszą przyczyna występowania dziurkowatości liści na  tej roślinie. Trudności w poprawnej interpretacji objawów wynikają z powodu bardzo wczesnych infekcji dokonywanych przez patogena na laurowiśni, która jest przecież gatunkiem zimozielonym i w przeciwieństwie do drzew pestkowych wrażliwa tkanka młodych liści pojawia się wiosną, praktycznie zaraz po ruszeniu wegetacji.

Patogen, który zimuje na pędach jest bardzo odporny na różne czynniki zewnętrzne i może infekować rośliny w bardzo szerokim przedziale temperatur od 9 do 27oC. Przy odpowiedniej wilgotności do zakażenia liści często dochodzi już bardzo wczesną wiosną.Wyjątkowo wczesne występowanie objawów chorobowych najczęściej powoduje brak jakiejkolwiek ochrony. Co prawda  aktywność grzyba przyczynia się najczęściej wyłącznie do zmniejszenia atrakcyjności roślin to bywają jednak lata, gdzie przy bardzo silnej infekcji, obserwuje się nawet całkowitą defoliację liści. Rzadko kiedy prowadzi to do wypadania roślin jednak zwiększa wrażliwość laurowiśni na przemarzanie co w niesprzyjających warunkach zimowych może już stanowić problem.

 


Silna defoliacja liści w wyniku infekcji
 

W wypadku słabej infekcji najlepszym sposobem na ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby jest szybkie obrywanie porażonych  liści. Zabieg koniecznie należy przeprowadzić podczas suchych dni a zerwane liście natychmiast powinny zostać zniszczone. I bynajmniej, nie chodzi tutaj o obrywanie liści wtedy, kiedy pozostaną na nich już same dziury. Trzeba to uczynić już w początkowym okresie infekcji, zaraz na początku pojawienia się plam. Plamy są stosunkowo duże, czerwono - brązowe, niekiedy koncentrycznie strefowane (wzór tarczy strzelniczej), posiadają bardzo regularny kształt i często wokół nich można zaobserwować szeroką jasnozieloną obwódkę.


Typowe i "piękne" objawy choroby
 
 

Również liście opadłe w wyniku infekcji powinno się pozbierać i zniszczyć z dala od roślin. W celu ograniczenia infekcji wodę używaną do podlewania należy starać się dostarczać "pod korzeń" i unikać zraszania liści szczególnie jeśli rośliny rosną w silnie zacienionych  miejscach.Poprawna ochrona chemiczna polega wykonaniu dwóch trzech opryskiwań  w odstępie 10-14 dni zaraz po ruszeniu wegetacji z wykorzystaniem preparatów z grupy benzimidazoli, strobiluryn i ditiokarbaminianów. W tym okresie mozna równiez stosować środki miedziowe. Zastosowanie miedzi jest o tyle pewniejsze, że objawy dziurkowatości liści może również powodować bakteria Pseudomonas syringae pv. syringae, której także sprzyjają chłodne i wilgotne warunki panujące wczesną wiosną. Odróżnianie obydwu  tych organizmów jest bardzo trudne, a preparaty oparte na miedzi są jak wiadomo jednymi z nielicznych, które potrafią hamować rozwój zarówno grzybów jak i bakterii i jednocześnie działają skutecznie w niższych temperaturach. Należy jednak unikać stosowania miedzi podczas wilgotnej pogody gdyż może dawać objawy fitotoksyczności.

Odsłon artykułów:
1248851

Oświadczam, że wszędzie tam gdzie nie istnieje stosowna adnotacja wszystkie pozostałe teksty i ilustracje są mojego autorstwa.
Wszelkie powielanie i kopiowanie może odbywać się wyłącznie za moją zgodą.
Janusz Mazurek